SINSAY



*

Hej wszystkim, postanowiłam wrócić do postów o sieciówkach,
 i dzisiaj zajmę się marką Sinsay, przeze mnie jeszcze do niedawna nie lubianym sklepem odzieżowym. A dlaczego? 

*

Zaczniemy od początku, marka sisnay jest jedną z 5 należącej do firmy odzieżowej LPP S.A, która zadebiutowała dopiero w 2012 roku, i jest najmłodszą sieciówką spośród reserved, cropp,house, mohito (kolejność dołączenia marek do składu LPP). Skrót LPP pochodzi od pierwszych liter nazwisk założycieli spółki, Lubianiec, Piechocki, Partnerzy. 


*

Sinsay jest jedną z najpopularniejszych marek ubraniowych wśród nastolatek w Polsce. Asortyment  sieciówki jest wzorowany na projektach różnych znanych, światowych marek, w poście o ostatnim pokazie Louis Vuitton, mniej więcej mogliście zobaczyć co będzie modne zimą 2017/18 roku.  Wybrałam się właśnie do sinsay, by zobaczyć, co marka nam zaproponowała na tegoroczną jesień i zimę. Wybrałam jedną stylizację, i zrobiłam kilka zdjęć. 









Myślę, że jakość zdjęć wam nie przeszkadza, ale musicie zwrócić uwagę, że robiłam zdjęcia telefonem, i w przymierzalni, nie zdecydowałam się kupić tego, 
co wam właśnie pokazałam. Zwracając uwagę na buty, połączenie klamer, 
z "perełkami" nadają urok zwykłym botkom, 
które będą bardzo modne. Zastanawiałam sie nad spodniami, jednak ich nie wzięłam ponieważ
 moje nogi wyglądają w nich za masywnie, zazdroszczę dziewczynom, które mają nogi 
jak przysłowiowe "patyki". Koszulę wybrałam klasyczną, jednak z napisem na prawym rękawie, który przełamuje taki elegancki wyraz. Urzekła mnie różowa kurtka, i zastanawiam się nadal 
nad jej kupnem, jest bardzo ciepła, a przede wszystkim kolor, jest nieziemski! 

*

Starałam się dobrać ubrania do siebie tak, by właśnie przełamywały takie mhm... stereotypy? 
 Dużo młodych osób nie chce ubierać "ciężkich" butów, z lekką górą, czy łączyć zakładać takich kurteczek, z kożuszkiem. Chyba udało mi się dobrać, oczywiście w miarę możliwości, rzeczy, 
które zostały nam pokazane przez różnych projektantów, tak, aby właśnie przypominały stylizację
 z "wybiegów". Co o tym sądzicie?



*

Co sądzicie o samej jakości tych ubrań z tej sieciówki? ja sama nie mogę napisać o tym za dużo. Mam zaledwie kilka rzeczy, w których nie chodzę codziennie. Jak dla mnie jest okej, nie mam większych zastrzeżeń, co do jakości. Warto zwrócić też uwagę na ceny, nie są one wysokie, aczkolwiek na "każdą kieszeń". 

*

Na początku wspomniałam, ze nie lubiłam tej sieciówki. Dlaczego? była dla mnie "za młodzieżowa". A wy, lubicie robić tam zakupy?

*


13 komentarzy:

  1. Świetne rzeczy ^^

    https://start-afire.blogspot.com/2017/09/8-wskazowek-do-lepszego-zycia.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  2. rzeczy z Sinsay są ładne, często jednak jakość nie powala ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się outfit, szczególnie te spodnie ♥
    Ale połączenie klamer i perełek na butach niekoniecznie mnie przekonuje :)


    Mój blog - HELLO-WONDERFUL



    instagram

    OdpowiedzUsuń
  4. Ubrania nie w moim stylu lecz Tobie pasują! :)

    Zapraszam CAKEMONIKA :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio coraz bardziej się przekonuję do tego sklepu. Mają dużo takich rzeczy z "jajem" i głównie takie rzeczy tam bym kupiła, bo co do jakości to jest to kwestia sporna. Obserwuję i muszę przyznać iż pomysł z tą serią jest rewelacyjny. :)
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem Ci, że ciekawe te posty. Fajnie sie to czyta. Nie spodziewałem sie, że mnie to aż tak zaciekawi. Wspomnialas o Louis Vuitton więc czekam na post apropos tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo lubię ten sklep i często w nim kupuję. :)

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze to chyba najgorszy sklep jaki istnieje. Ciuchy po dwóch praniach nadają się na ścierki do pogłogi albo blakną. Kupiłam tam bodajże dwie rzeczy i nigdy więcej :)


    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze jak tam wchodze to cos mi sie podoba tylko... Kupilam spodnie na hmm.. gumce (takie rozciagliwe), Kilka pran i wygladaja smiesznie :) podobnie ze zwykłymi jeansami... za to T-shirty i dodatki daja rade kilka dobrych miesiecy noszenia na codzień. Swoja droga zauwazylam, ze w Polsce w takich sieciówkach niezbyt dbają o jakosc materiałów (one wypierają sie i traca swoj ksztalt a ubranie nawet sie czasem kruszy). Swoja droga w anglii pracowalam w h&m magazynie przez jakis czas gdzie zbieralam zamówienia do sklepow i codziennie dotykałam mnowstwo ciuchów i wydaje mi sie ze do Polski to w ogole trafiają ciuchy o trochę gorszej jakosci materialu... ? Sinsay w prawdzie jest Polski (moze to takie specjalne zaniżanie jakosci bo taki rynek?) ale jednak jestem ciekawa jakie ciuchy posiada reserved ten nowo otwarty w Londynie bo tu nawet George sieciówka Asdy supermarketu ma naprawde solidne materialy (oczywiscie porównywalnie do ceny). ;-; sie rozpisałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Ada! Nie wiem, czy pamiętasz, ale kiedyś na blogu dodawałam posty porównując sieciówki dostępne u nas, jak i na wyspach. Różnica jakościowa ubrań była ogromna, patrząc właśnie na H&M, jakość między tym co jest dostępne w UK , a co u nas się różni, niestety na minus dla nas. Przykład? leginsy, pierwszą parę kupiłam 3 lata temu w wakacje, zwykłe basicowe leginsy, do tej pory je mam, wiadomo trochę się "sprały i znosiły", ale są nadal, a kupione w Polsce dwa lata temu, już są dawno wyrzucone, myślałam, że trafił mi się z gorszego sortu, więc rok temu ponownie kupiłam identyczne, i niestety też ich już nie mam :D ... ;) mam wiele takich przykładów jeśli chodzi o ubrania. Nie wiem od czego to zależy, jednak domyślam się, że w fabrykach są one produkowane według wymogów, do jakich krajów te ubrania idą... Niestety o sinsay'u Angielskim NIC nie mogę napisać, nie pamiętam, bym gdzieś go spotkała, a jednak w Anglii kupę czasu spędziłam,a co do ubrań z Asdy, są one świetne,np. koszulki są dużo lepsze jakościowo niż np. te z Zary, a cena jednej koszulki nie przekracza kilka funtów... Planuję wpaść "na wyspy" i może odwiedzę reserved w Londynie, hah. PS Ściągnęłam Cię dziś myślami... myślałam o tym, by wrócić do postów porównujących Polską i Angielską modę etc, i zastanawiałam się co tam u Ciebie... ;)

      Usuń